Magazyn Regionu Łódzkiego * Rok XIII * Nr 66 * Łódź 2015 * ISSN 1644-4043 * Egzemplarz bezpłatny
Przyszłość należy do kultury, nie do polityki - Jan Paweł II

Strona Główna   |   Bieżący numer   |   Archiwum   |   Prenumerata i Reklama

Magazyn Kulturalno - Społeczny KULTURA i BIZNES
Wydawca: Fundacja Kultury i Biznesu
90-007 Łódź, ul. Piotrkowska 112
tel. 42/632 79 39
fax 632 94 58
e-mail: redakcja@kulturaibiznes.pl

Nr 66, Łódź 2015

Opis zawartości numeru i felieton wstępny.
Numer 66/2016 zawiera 12 stron, jest w połowie poświęcony IV Rubinstein Piano Festival, 10-17 maja 2015.
W numerze m.in:
- IV Rubinstein Piano Festival – program festiwalu, omówienia wystaw, fotoreportaż z wydarzeń festiwalowych na rozkładówkach (16 zdjęć);
- Wydarzenia ku czci Artura Rubinsteina organizowane z okazji 70. rocznicy powstania ONZ zorganizowane w Genewie w czerwcu 2015: seminarium naukowe w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Narodach Zjednoczonych w Genewie (wykład prof. Ireny Poniatowskiej, prezentacja słowno-muzyczna chopinowska Marka Drewnowskiego, wystawa zdjęć Artura Rubinsteina), uroczysty bankiet. Organizatorzy: Stałe Przedstawicielstwo RP przy NZ (Misja Polska) i Fundacja Artura Rubinsteina;
- felieton wstępny o różnicy pomiędzy politykami a mężami stanu;
- felieton rocznicowy o 100. rocznicy powstania orkiestry symfonicznej w Łodzi - dzisiejsza Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina;
- opis wystawy "Artur Rubinstein w rzeźbie" prezentowanej podczas IV festiwalu w foyer Filh. Łódzkiej, autor wystawy W. Grochowalski;
- opis koncertu i godnego oraz honorowego zachowania Artura Rubinsteina podczas w ONZ w San Francisco w maju 1945 roku, jego głośny protest z powodu braku polskiej delegacji i polskiej flagi na owej konferencji pokojowej, odegranie hymnu Polski przez artystę;
- opis koncertu Marka Drewnowskiego w Pałacu Narodów w Genewie 18 czerwca 2015, wspomnienie o wystawie zdjęć "Artur Rubinstein ze słynnymi postaciami XX wieku" w Sali I.J. Paderewskiego w tym Pałacu, przygotowanej przez W. Grochowalskiego;
- "Festiwalowym szlakiem" – tekst o festiwalach Wagnerowskich w Bayreuth, autor Teresa Grabowska-Kańska;
- strona satyryczna, m.in. desery Rubinsteina i Napoleona, zdjęcie rzeźby Rubinsteina z 1976 roku autorstwa Andrzeja Pityńskiego (USA).

Polityk a mąż stanu
Polityk tym różni się od męża stanu, że polityk myśli o następnych wyborach, a mąż stanu o następnych pokoleniach. I widzimy to dokładnie przed i po kolejnych wyborach. Smutne jest, że mnóstwo ludzi z naszego otoczenia, którzy chcieliby, abyśmy uważali ich za polityków, nie ma o polityce pojęcia i powinni – według słów Piłsudskiego – „kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” (za przeproszeniem). Marszałek trafnie określił, że politykę się robi – albo uprawia, jak pole, by dało plon i owoce. Wielka liczba miernot w polskiej polityce i dyplomacji jest przerażająca, czyżby nie mieli „nasi” politycy, dyplomaci i wysocy urzędnicy szkół, szkoleń, wzorców, mentorów? Problem w polityce tkwi też w doborze kadr – widzimy niemoc i śmieszność zbyt wielu działaczy partyjnych, karierowiczów, którzy nie nauczą niczego dobrego młodszych działaczy i nie są dla nich wzorcami osobowymi.
Pisząc dużo o Rubinsteinie w tym numerze, kolejny raz wspominam jego pełne godności zachowanie w obronie honoru Polski podczas konferencji pokojowej, na której tworzono ONZ (1945); Stalin zabronił tam obecności polskiej delegacji, a nawet flagi podczas obrad. Publiczne oburzenie i piękne zachowanie artysty Rubinsteina godne było prawdziwego męża stanu. Pamiętamy wybitnych dyplomatów i ambasadorów, m.in. księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, księcia kardynała Adama Stefana Sapiehę, Alfreda Chłapowskiego, Jana Szembeka czy nawet generała Wieniawę-Długoszowskiego, o którym Piłsudski mówił, że zlecał mu misje, których nie wykonaliby ministrowie spraw zagranicznych wielu państw. O Wieniawie Marszałek mówił: „Wy, Wieniawa, macie twarz w wojsku rzadko używaną, z taką twarzą powinniście zostać kardynałem, aktorem lub dyplomatą”.
Oceniam też negatywnie bardzo wiele osób, wystawionych przez różne partie w wyborach krajowych czy wysłanych do Unii Europejskiej jako europosłów. Zarabiają ogromne pieniądze, choć przygotowanie wielu z nich do tej pracy jest prawie zerowe. Ich: postawa obywatelska i patriotyczna, wiedza historyczna i wyrobienie polityczne, znajomość języków obcych – w większości są znikome. Nie mając wiedzy, wyobraźni – nie mają nic do powiedzenia. Chełpią się, że są politykami, że ktoś za nimi stoi, mają tzw. parcie na szkło, brylują, ale gadają o niczym; brakuje im też poczucia humoru, niewielu umie elegancko zagadnąć czy zażartować.
Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, okazało się, że wielu urzędników z Polski i osób mieniących się politykami oszukiwało polityków w UE, że są dobrze zorientowani w sprawach Ukrainy i Rosji, że Polska trzyma rękę na pulsie, że Putin to przyjaciel Polski, ba – „nasz człowiek na Kremlu”. Zachód jest zdziwiony, zaskoczony – przecież Polacy mówili im, że wszystko dobrze, że Putin to wielki demokrata i człowiek honoru. Nie dziwi, że odstawili nas od rokowań w tych kwestiach.
Europa nas podpuszcza i szczuje na Rosję i niestety politycy w Polsce ulegają. Piłsudski mówił w 1930 roku, że nie może ufać nikomu, bo Zachód jest obecnie parszywieńki. Gdy prosił Francję i Anglię, aby wywołać wojnę prewencyjną z Niemcami i stłumić Hitlera, póki był jeszcze czas, tamci nie byli zainteresowani, pozwolili Niemcom i Hitlerowi na umocnienie się, na wojnę, na holokaust.
Wojciech Grochowalski


(c) 2002 Copyright kulturaibiznes.pl. all rights reserved